środa, 25 czerwca 2014

Francuski manicure inaczej

Jak ostatnio opisywałam dokonałam zakupów w jednym ze sklepów internetowych z koncernu L'oreal. Obecnie już nie istnieje, dlatego początkowo żałowałam, że nie kupiłam więcej produktów, dodatkowo w przecenie 60%. No ale czy rzeczywiście jest czego żałować?


 

Jednym z produktów, które nabyłam był długopis Nail art agnes b. do francuskiego manicure.
Jest to mały pisak trochę na kształt markera, choć niektórym może przypominać korektor biurowy. No i trochę w tym prawdy. Pod przykrywka mamy twarda plastikowa koncowke, z ktorej po dluzszym naciskaniu wydobędzie się biały płyn. Później za kolejnym razem wystarczy dotknąć paznokcia i płyn już jest. Po zamknięciu nakrętki nie zasycha, dlatego bez obaw. Aczkolwiek ja go trzymam pionowo w obawie, żeby się nie wylał. Jako ze nie posiadam katalogu a w internecie strona już nie działa to nawet nie mogę sprawdzić ile ma zawartości, na opakowaniu nie wyszczególniono. Nałożenie precyzyjną końcówką wydaje się banalnie proste i może takie też jest. Choć sam efekt wygląda jak za czasów szkolnych, gdy malowałam sobie paznokcie korektorem na lekcjach, gorzej tylko było ze zmyciem. To natomiast robi straszne smugi, maluje niedokładnie, a także jest bardzo nietrwałe. Bez topu ani rusz, bo po godzinie już miałam fatalne zadrapania. Fajny sposób, na pewno jak ktoś ma wprawę w ręku, może stworzyć cuda, ale mi jak na razie to nie wychodzi najlepiej. Jednak czy da się to zrobić bez efektu smużenia i nakładania warstwy na warstwę, co jest widoczne. Dodatkowo zakupiłam taki sam długopis ze srebrnym kolorem, żałowałam, że nie wzięłam więcej kolorów, bo początkowo wybrałam ten z myślą o przetestowaniu, a później się kupi więcej, jak się spodoba. No i właśnie, jak się spodoba. Ale się nie spodobało. Przynajmniej na razie nie bardzo.

Efekt frenczu może nie wygląda tak źle na zdjęciach, ale jako że nie mam równych i idealnych kształtem paznokci, wygląda to dla mnie śmiesznie. Miejscami nie wiedziałam czy nie za mało, czy nie za dużo malowałam.







Niestety owy pisak jest mało trwały i jeśli nie pomaluje się topem to trzeba nawet dwa razy dziennie robić poprawki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz