wtorek, 3 lipca 2018

Moje zakupy wish.com

Jeszcze nie pisałam o tym, gdyż mój blog jest dość nowy i ciągle próbuję coś tu zmienić. A do tego chciałabym jak najwięcej mieć czasu żeby do Was pisać. Dlatego postaram się rozkręcić taki temat i pojawiać się na bieżąco z moimi zakupami ze znanych chińskich sklepów internetowych.

Tym razem chciałabym coś napisać na temat wish.com

wtorek, 26 czerwca 2018

Fuze tea Herbata mrożona ze smakiem

Musiałam pospieszyć pisanie tego artykułu gdyż test dobiegł końca a ja go dopiero miałam w planach. Tak więc zaczynamy.

Dzięki uprzejmości firmy #trndfrance zostałam po raz pierwszy wybrana do kampanii testowania mrożonej herbaty Fuze tea. Jako fan herbat wszelkiego rodzaju, piję ich dużo, codziennie i często, tak więc bardzo się ucieszyłam z tego testu. Do tej pory znałam tylko jedną markę herbat mrożonych, czasem kupowałam zaś marki sklepowe i też je lubiłam. Jednak teraz to było dopiero coś. Te smaki mnie zabiły dosłownie i w przenośni. Są pyszne, do tego mają mniej kalorii, mniejszą zawartość cukru i naprawdę są smaczne.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Dessange secrets serum wzmacniające do włosów suchych i zniszczonych

Tym razem chciałam Wam przedstawić produkty marki Dessange Paris. Dzięki uprzejmości #sampleo miałam przyjemność testowania nowego produktu jakim jest skoncentrowana odżywka w mini ampułce do włosów suchych i zniszczonych.  Zamieszczam zdjęcie jego oryginalnego opakowania (są w kartonie) i skład.


Dessange secrets jest to produkt wysokiej jakości jak z salonu fryzjerskiego. Ich głównym składnikiem jest miód który nawilża i odpowiedzialny jest za zapach. Zaskoczyło mnie że ten zapach trzymał się na moich włosach przez 2 dni do kolejnego mycia.        

wtorek, 5 czerwca 2018

Moje paznokcie

Jako że reaktywuje mojego bloga więc muszę trochę wstawić paznokci. Bo to mnie kręci najbardziej. Lubię kolorowo i ładnie, niestety nie zawsze mi to wychodzi. Zacznę od przypomnień moich paznokci, które znajdują się na instagramie. Moja krótka przygoda z hybrydami na razie się skończyła bo moja lampa nie dała rady i okazała się zdecydowanie za słaba. Jestem w trakcie poszukiwań nowej lampy. Tu są na zdjęciu hybrydy od sexy nails z aliexpress, które bardzo przypominają mój dzisiejszy manicure zwykłym lakierem od Eveline.


Le Petit Marseillais Kosmetyki do pielęgnacji twarzy o zapachu moreli


Długo zbierałam się do założenia bloga, niestety zabrakło czasu i pomysłu. Jednak gdy zostałam wybrana na ambasadorkę postanowiłam spróbować. I teraz gdy zdecydowałam bloga odnowić zepsuł mi się komputer. I jak tu mówić o chęci gdy wkoło same problemy.  Ale już jest i mogę się z Wami podzielić odnośnie nowej serii kosmetyków do pielęgnacji twarzy le Petit Marseillais.
Chciałam Wam przedstawić moją opinię o testowaniu serii Bonne mine o zapachu morelowym.
Wszystkie produkty są nawilżające, dające fajny efekt świeżości, a do tego przyjemnie pachną letnio morelami. Są to produkty ze średniej półki cenowej, można by rzec na każdą kieszeń.
Piszę tą recenzje juz po miesiącu stosowania i testowaniu kosmetyków, jeśli chcecie wiedzieć czy moja codzienna rutyna pielęgnacyjna przypadła mi do gustu, czytajcie dalej.



poniedziałek, 9 października 2017

A co by nie spróbować

Ostatnio pomyślałam, a może by tak wrócić do bloga. Ostatnio stałam się aktywna dzięki instagramowi, to może wrócić do bloga. Miałam blog o autografach, niestety po urodzeniu synka zabrakło mi czasu na wyszukiwanie informacji o znanych postaciach i pisanie listów zeszło na dalszy plan. Moje samopoczucie nie było najlepsze i sytuacja zdrowotna trochę się pogorszyła, jednak musiałam wziąć się za siebie i wrócić do aktywnych, dla rodziny, dzieci. Ale codzienność jest nadal taka sama, każdy zabiegany ale każdy używa kosmetyków i rzeczy użytku codziennego. Tak więc spróbuję. Zacznę od powtórzeń i wykorzystam zdjęcia z instagrama, żebym mogła napisać coś więcej. Na początek po prostu potrzebuję trochę czasu aby znowu blog ruszył, wiem nigdy nie był specjalnie wyjątkowy, ale może dzięki Wam (pod warunkiem że zyskam czytelników) stanie się czymś więcej a przynajmniej miejscem do nawiązywania kontaktów i rozmów. A więc witajcie ponownie :)

wtorek, 22 lipca 2014

Sytuacja obecna

Witajcie, jeśli jest ktoś, kto podgląda mojego bloga, od jakiegoś czasu pewnie zastanawia się, czemu tu taka cisza. Wciąż nie mogę się podnieść po wydarzeniach ostatniego miesiąca. Także zastanawiałam się, czy w związku z zaistniałą sytuacja nie powinnam zmienić tematyki bloga. Ale przejdźmy do rzeczy, o ile zdecyduje się aż tak zwierzyć. Nie chce tworzyć sensacji, a w ostatnim czasie nawet nie miałam ochoty na porządne umalowanie paznokci. Miesiąc temu miałam niewielkie załamanie, które wraz ze wzrostem zajęć, które na siebie nałożyłam spowodowały, że trafiłam do szpitala. Sprawa nie okazała się tak jak myślałam i wcale nie było to z winy wzmożonego wysiłku. Następuje kolejna zmiana w moim życiu. I od tamtej pory muszę na siebie niesamowicie uważać. Gdyż okazało się że jestem w ciąży. Znowu mam zaniedbane paznokcie, skrzynka przepełniona jest pudełkami kosmetycznymi, a telefon pełny zdjęć, które chce Wam pokazać. Jednak szczerze jestem tak zmęczona, że nie wiem od czego się zabrać. Na pewno minie kolejnych kilka dni zanim coś naskrobie, chyba, że na tyle się zmobilizuje, a mój organizm wróci do lepszej normy, że uda mi się zrobić to wcześniej. Czeka na mnie sterta prasowania i spora kupka gazet, a także kosmetyków do przetestowania. Dzisiaj przybiegam tylko z tymi słowami, żyję i czuje się świetnie, tylko trochę zmęczona. Wracam za jakiś czas, mam nadzieje, że w końcu z konkretnym postem. A kto, wie może i z jakimś konkursem dla wytrwałych.
Aha mam pytanie na szybko, wiem, że spora część blogerek zaopatruje się w produkty kosmetyczne, albo choćby akcesoria poprzez aukcje internetowe, także tych producentow z Chin.
Czy naprawde warto?
A czy kupowaliście może jakieś ubrania prosto z Chin?
Dziwi mnie fakt iż są one często bardzo tanie, a do tego często przesyłka za darmo. Czy im się rzeczywiście to opłaca, czy te ubrania da się nosić, czy to zwykle szmaty?

sobota, 28 czerwca 2014

Pachnący lakier, jestem na tak

Kiedy tylko dowiedziałam się, że powstały lakiery, które pachną. Nie mają w sobie tego smrodu acetonu, to od razu pomyślałam o wrażliwym nosie mojego męża. On zwykle najbardziej narzeka na to gdy pomaluje lub jestem w trakcie malowania paznokci. Ale czy rzeczywiście te lakiery pachną, postanowiłam się przekonać sama. 

piątek, 27 czerwca 2014

szachownica długopisem Agnes b

Długopis, który ostatnio zakupiłam zaintrygował mnie tak bardzo, że zechciałam stworzyć z nim kolejny manicure. Niestety nie wyszło to tak ładnie, jak zwykle wygląda to w katalogach. A szkoda. Niestety tak to się prezentuje na paznokciu, moja szachownica, którą postanowiłam stworzyć. Musiałam pokryć topem, gdyż nie przetrwałaby zbyt długo.

środa, 25 czerwca 2014

Francuski manicure inaczej

Jak ostatnio opisywałam dokonałam zakupów w jednym ze sklepów internetowych z koncernu L'oreal. Obecnie już nie istnieje, dlatego początkowo żałowałam, że nie kupiłam więcej produktów, dodatkowo w przecenie 60%. No ale czy rzeczywiście jest czego żałować?


 

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Glossybox czerwiec 2014

No i przyszła pora na czerwcowy Glossybox z Francji. Przyznam, że dostałam go bardzo późno, a moja ciekawość z dnia na dzień coraz była większa. Jest to ostatnie pudełko jakie dostałam w moim 3-miesięcznym abonamencie i myślę, że na obecną chwilę zatrzymam się. Nie jest to droga inwestycja, ale w mojej łazience zaczęło roić się od miniaturek, których nie mam kiedy testować. Wiadomo, żeby test był prawdziwy należy używać produkt kilka, a nawet kilkanaście razy. Do tego trzeba odstawić inny, jaki dotychczas tego typu używaliśmy, aby przestawić się na testowany. Niestety próbki często nie dają możliwości sprawdzenia działania danego produktu, albo gdy go polubimy to się nam kończy. Często są to także produkty dla mnie z wyższej półki i ich ceny nie bardzo współgrają z moim portfelem. Dlatego choć fajnie jest mieć możliwość przetestować coś nowego i na co dzień dla mnie niedostępnego, ale ... no właśnie zawsze u mnie pojawia się to ale.

Manicure skośny z nowym lustrzanym L'orealem

 Lubię ten styl i lubię malować paznokcie w ten sposób, nie jest on wielce wyszukany, ale mimo to za każdym razem pozwala nam stworzyć za pomocą kolorów inne wzory na różne okazje. Dlatego przepraszam jeśli nie podoba Wam się mój styl, nie jest on jakiś super nowoczesny i nie przyciąga on Waszej uwagi. Postaram się nauczyć czegoś nowego, wyćwiczyć bardziej rękę i znaleźć idealne pędzle którymi będę mogla coś wyczarować innym razem. Tym razem był to zwyczajny obiad u teściów, starałam się aby przynajmniej paznokcie odwróciły uwagę ode mnie, jedynie pozwalając na nich zatrzymać wzrok. Myślę, że mi to się udało, bo teściowa zapytała w jaki sposób udaje mi się je tak równo pomalować.

niedziela, 22 czerwca 2014

Szampon ultimate repair Gliss Kur

Ostatnio borykając się z masa problemów z moimi włosami wciąż szukam tego idealnego szamponu. I tak też natrafiłam na kolejny odbudowujący szampon do włosów suchych i zniszczonych. Przyznam, że nigdy nie myślałam że mam suche włosy, bo zawsze mi się szybko przetłuszczały, ale od czasu jak mam długie, prawie do łokci to zaczęły mi się także strasznie plątać. I jedyne szampony które znajdowałam do włosów zniszczonych były także do włosów suchych, tak też postanowiłam je wypróbowywać. Gliss Kur to kolejny szampon, już chyba 4 jaki w ostatnim czasie kupiłam. Bardzo spodobało mi się nietypowe opakowanie w kolorze czarnym, gdyż zazwyczaj producenci chcą nas zachęcić kolorami, choćby ostatnia mocna promocja Elseve L'oreal w mocnym rzucającym się w oczy niebieskim kolorze. Swoja droga na koniec marca wysłałam 3 kody ich produktów w związku z promocja, aby dostać zestaw do włosów, i do dnia dzisiejszego cisza. Znając moje szczęście pewnie dla mnie zabrakło ;(

Manicure kolorowy

Kolejny raz skusiłam się na kolory i proste formy. Troszkę pracy potrzebowało jego wykonanie, ale myślę, że same efekty są zadowalające. Przepraszam za jakość moich paznokci na zdjęciu, gdyż były lekko zmęczone po dwóch dniach, a przypomniałam sobie że jeszcze ich nie sfociłam. Więc lekko zdezelowane, ale jeszcze sam efekt widać.

Do wykonania użyłam:
Bourjouis so laque adora bleu 06
Bourjois so laque Abricot ouaté 46
Miss Europe n°79 eau de violette
brokat na kciuku to Bourjois n°14 rainbow apparition
oczywiście użyłam tez paski na podzielenie


A przy okazji jak już użyłam silikonowego brokatu Bourjois to napomknę o nim troszkę. Jak to nie pierwszy raz producent nas oszukuje dając intensywny fiolet w tle. Niestety na paznokciach otrzymujemy nie mniej nie więcej jak sam brokat z lekkim zabarwieniem w tle ni to różowym ni to fioletowym. Oczywiście największym plusem według producenta jest żelowa konsystencja, która bardzo łatwo rozprowadza się po paznokciu oraz szeroki pędzelek, powinniśmy sobie poradzić za jednym pociągnięciem w ciągu 1 sekundy. No tak, oczywiście to wszystko jest lekka przesada a do tego niestety schnie długo, a na pewno nie jak napisał producent 60 sekund. Bo i po 10 minutach nadal przyklejałam się.

Bardzo podoba mi się pędzelek (jego kształt jak i kształt przykrywki, którą wygodnie się trzyma) i sam brokat który pięknie się mieni. Niestety nie mogę Wam tego dobrze pokazać na zdjęciach. Ale jak tylko takowe uda mi się zrobić to obiecuje zamieścić.




sobota, 21 czerwca 2014

Fioletowo biały manicure

Ciężko mi nazwać ten manicure, który zdecydowałam się kilka dni temu zrobić, następnie sfotografować, a także zamieścić na blogu. Nie jest to nic super, nie jest to nic pięknego, ale wciąż się uczę i staram się rozwijać. Chciałabym potrafić pięknie malować ozdoby na paznokciach, ale talentu malarskiego nigdy nie miałam. Dlatego obecnie bazuje na kolorach i ewentualnych formach. Tak też powstało to fioletowo białe połączenie. Może się komuś podobać lub nie. Ciągle się uczę precyzji i ładnego wyglądu paznokcia, dlatego chętnie poczytam Wasze uwagi, ale nie wieszajcie mnie od razu za to jak wyglądają moje paznokcie i manicure.